Piątek, 06 listopada 2026
Imieniny: Feliks, Leonard, Ziemowit
zachmurzenie małe
3°C
Dziękujemy, teraz zawsze będziesz na bieżąco!

Skrzaty w kopalni

Fragment skrzaciej instalacji stylizowany na wnętrze kopalni węgla ze skrzatem górnikiem
UM
Poznajcie historię dziadka Władka, jego córki Mrużki, zięcia Węglika i wnuczki Malinki, a także farmerki Wiesi oraz jej syna Tytusa i jego rodziny, jednym słowem - Wodzisławskich Skrzatów! Te małe stworzenia znajdziecie w najbardziej tajemniczych zakątkach miasta. Warto wybrać się na poszukiwania. 

Węglik był pracowitym skrzatem, który nie bał się żadnej pracy. Przez wiele lat był zatrudniony w jednej z polskich kopalni rudy miedzi. Po przeprowadzce z rodziną na południe kraju, musiał jednak porzucić swoje miejsce pracy i rozpocząć poszukiwania nowego miejsca zatrudnienia.

Poszukiwania te nie trwały jednak długo, gdyż tuż po przeprowadzce z żoną Mrużką oraz córką Malinką do nowego domu przy ulicy Kubsza 15, okazał się, że nieopodal prężnie działa kopalnia węgla kamiennego, z którego słynie województwo śląskie. Zawód górnika była mu doskonale znana, w końcu ponad 15 lat przepracował po ziemią. Po pierwszym dniu w nowej pracy okazało się jednak, że proces wydobywania miedzi znacznie różni się od węglowego. W kopalniach węgla wyrobiska były wąskie, zachodził także problemem z dostarczeniem pracownikom wystarczającej ilości powietrza, na dole górnikom dokuczał pył i nie można było również zapomnieć
o ich największym wrogu - metanie. W kopalniach miedzi wydrążone wyrobiska były przestronne
i można było się w nich poruszać samochodami. Ponadto było zdecydowanie więcej tlenu. Nie oznaczało to jednak, że kopalnie miedzi były bezpieczniejsze, ponieważ w górnictwie miedziowym, podobnie jak w węglowym, stosunkowo często zdarzały się wypadki przy pracy. Wystarczyło jednak, że wygląd wyrobisk był inny oraz rodzaj używanych technologii. To wszystko już powodowało znaczącą różnicę.

Węglik jednak był bardzo zdeterminowanym człowiekiem i nigdy się nie poddawał. Każdego dnia ciężko pracował i z zaangażowaniem przyswajał wiedzę, nabywając nowe umiejętności. Mężczyzna był pojętnym uczniem, dlatego już kilka tygodni później sumiennie wykonywał powierzone mu obowiązki, potrzebując coraz mniej pomocy swoich kolegów.

Pomimo początkowych trudności i odrobiny strachu Węglika czy podoła wszystkim zadaniom, gdy zapoznał się on ze sprzętem oraz zasadami, panującymi w kopani, a także lepiej poznał miejsce swojej pracy i pozostałych górników, bardzo mu się tam spodobało. Od tej chwili od nowa zaczął pisać historię swojej kariery zawodowej, która zapowiadała się obiecująco.

Kopalnię Loslau znajdziecie na ulicy Księżnej Konstancji 5.

 

Przeglądasz tę stronę w trybie offline.
Przeglądasz tę stronę w trybie online.
Zamknij popupPrzyszłość edukacji