Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies klikając przycisk Ustawienia. Aby dowiedzieć się więcej zachęcamy do zapoznania się z Polityką Cookies oraz Polityką Prywatności.
Ustawienia

Szanujemy Twoją prywatność. Możesz zmienić ustawienia cookies lub zaakceptować je wszystkie. W dowolnym momencie możesz dokonać zmiany swoich ustawień.

Niezbędne pliki cookies służą do prawidłowego funkcjonowania strony internetowej i umożliwiają Ci komfortowe korzystanie z oferowanych przez nas usług.

Pliki cookies odpowiadają na podejmowane przez Ciebie działania w celu m.in. dostosowania Twoich ustawień preferencji prywatności, logowania czy wypełniania formularzy. Dzięki plikom cookies strona, z której korzystasz, może działać bez zakłóceń.

 

Zapoznaj się z POLITYKĄ PRYWATNOŚCI I PLIKÓW COOKIES.

Więcej

Tego typu pliki cookies umożliwiają stronie internetowej zapamiętanie wprowadzonych przez Ciebie ustawień oraz personalizację określonych funkcjonalności czy prezentowanych treści.

Dzięki tym plikom cookies możemy zapewnić Ci większy komfort korzystania z funkcjonalności naszej strony poprzez dopasowanie jej do Twoich indywidualnych preferencji. Wyrażenie zgody na funkcjonalne i personalizacyjne pliki cookies gwarantuje dostępność większej ilości funkcji na stronie.

Więcej

Analityczne pliki cookies pomagają nam rozwijać się i dostosowywać do Twoich potrzeb.

Cookies analityczne pozwalają na uzyskanie informacji w zakresie wykorzystywania witryny internetowej, miejsca oraz częstotliwości, z jaką odwiedzane są nasze serwisy www. Dane pozwalają nam na ocenę naszych serwisów internetowych pod względem ich popularności wśród użytkowników. Zgromadzone informacje są przetwarzane w formie zanonimizowanej. Wyrażenie zgody na analityczne pliki cookies gwarantuje dostępność wszystkich funkcjonalności.

Więcej

Dzięki reklamowym plikom cookies prezentujemy Ci najciekawsze informacje i aktualności na stronach naszych partnerów.

Promocyjne pliki cookies służą do prezentowania Ci naszych komunikatów na podstawie analizy Twoich upodobań oraz Twoich zwyczajów dotyczących przeglądanej witryny internetowej. Treści promocyjne mogą pojawić się na stronach podmiotów trzecich lub firm będących naszymi partnerami oraz innych dostawców usług. Firmy te działają w charakterze pośredników prezentujących nasze treści w postaci wiadomości, ofert, komunikatów mediów społecznościowych.

Więcej
Poniedziałek, 06 lipca 2026
Imieniny: Łucja, Dominika, Teresa
zachmurzenie małe
14°C
Dziękujemy, teraz zawsze będziesz na bieżąco!

"Historia nie może stać w miejscu". O 55-leciu Muzeum w Wodzisławiu Śląskim rozmawiamy ze Sławomirem Kulpą

Mężczyzna na scenie
fot. Natalia Maciejek/UM

 

55 lat działalności Muzeum w Wodzisławiu Śląskim to nie tylko okazja do wspomnień, ale też moment refleksji nad tym, jak zmienia się sposób opowiadania o historii. Dziś muzeum to już nie tylko gabloty i eksponaty, ale przestrzeń doświadczeń, emocji i dialogu z mieszkańcami. O najważniejszych momentach w historii placówki, wielkiej rewitalizacji Pałacu Dietrichsteinów, tajemnicach Wodzisławia Śląskiego i wyzwaniach współczesnego muzealnictwa rozmawiamy ze Sławomirem Kulpą, dyrektorem Muzeum w Wodzisławiu Śląskim. To pierwsza część jubileuszowego wywiadu poświęconego 55-leciu instytucji.

 

Redakcja: 55 lat muzeum to piękny jubileusz. Czy skłania on bardziej do podsumowań, czy raczej do myślenia o przyszłości?

Sławomir Kulpa, dyrektor Muzeum: Taki jubileusz w naturalny sposób łączy oba te kierunki i trochę wymusza rewizję dotychczasowej misji. Podsumowanie 55 lat działalności to przecież nie tylko prosta inwentaryzacja sukcesów czy statystyki frekwencyjne. To przede wszystkim uświadomienie sobie drogi, jaką przeszliśmy od skromnej, tradycyjnej Izby Regionalnej do instytucji, która dziś wyznacza standardy w regionie pod hasłem „Historia, która trwa”.

Współczesna teoria muzealnictwa pokazuje jednak, że pamięć instytucjonalna ma sens tylko wtedy, kiedy staje się paliwem do dalszych zmian. Dlatego ten jubileusz skłania mnie przede wszystkim do myślenia o przyszłości i o globalnych wyzwaniach, przed którymi stoją dziś muzea. Patrzymy na sukcesy takich miejsc jak Muzeum Śląskie w Katowicach czy europejskie muzea miejskie, które udowadniają, że lokalność to mikrokosmos, w którym odbija się wielka historia. Nasze 55-lecie jest więc dla nas punktem wyjścia do odpowiedzi na pytanie, kim chcemy być dla kolejnych pokoleń mieszkańców żyjących już w zupełnie innych realiach technologicznych i społecznych.


Red.: Gdyby miał Pan wskazać trzy najważniejsze momenty w historii Muzeum podczas swojej kadencji, co by to było?

SK: Pierwszym momentem są korzenie i samo powołanie Muzeum do życia w 1971 roku. Choć moja osobista kadencja przypada na współczesność, to właśnie ten moment uważam za niezwykle ważny punkt odniesienia. Muzeum powstało 3 czerwca 1971 roku na bazie kolekcji przekazanych przez Towarzystwo Miłośników Ziemi Wodzisławskiej oraz zbiorów archeologicznych z wczesnośredniowiecznego grodziska w Lubomi. Instytucja rodziła się w bardzo trudnych realiach PRL-u, przy minimalnym budżecie, skromnym zapleczu kadrowym i pod silną presją ideologiczną. Pierwszy dyrektor Werner Pierzyna oraz Barbara Kordowska musieli kluczyć pomiędzy partyjnymi wytycznymi a potrzebą autentycznej ochrony dziedzictwa regionu.

Drugim przełomowym momentem była wielka rewitalizacja Pałacu Dietrichsteinów w latach 2018–2022. To był proces, który całkowicie zmienił status naszej instytucji na mapie kulturalnej Polski. Dzięki ogromnemu zaangażowaniu władz miasta Wodzisławia Śląskiego i osobistemu wsparciu prezydenta Mieczysława Kiecy udało się pozyskać ponad 16 milionów złotych środków unijnych na rewitalizację pałacu i zrealizować to bardzo trudne przedsięwzięcie. Co ważne, w trakcie prac obiekt zyskał dwa dodatkowe poziomy użytkowe dzięki przywróceniu historycznego dachu mansardowego. To nie był zwykły remont, to było fizyczne i symboliczne tchnięcie nowego życia w architektoniczne serce Wodzisławia Śląskiego, bez którego nie moglibyśmy w ogóle marzyć o nowoczesnym wystawiennictwie.

Trzecim momentem jest trwająca dziś wielowymiarowa rewolucja wystawiennicza i budowa nowej wystawy stałej. To kulminacyjny etap mojej kadencji, w którym przeszliśmy do tworzenia nowoczesnych ekspozycji narracyjnych i naukowych. Dzięki badaniom oraz nowym gablotom możemy opowiadać historię miasta w sposób dużo bardziej angażujący. Pokazujemy zarówno pradzieje ziemi wodzisławskiej i dzieje grodziska w Lubomi, jak i trudną historię XX wieku - powstania śląskie czy realia PRL-u. Ważnym elementem stała się również diorama historycznego Rynku z przełomu XIX i XX wieku. Naszą ambicją jest także wierne odtworzenie komnat fundatora rezydencji, hrabiego Guidobalda von Dietrichsteina, poprzez pozyskiwanie oryginalnych mebli i wyposażenia z XVIII wieku.

 

Red.: Co dziś najbardziej odróżnia wodzisławskie muzeum od tego sprzed kilkunastu lat?

SK: Przede wszystkim zmienił się sam sposób myślenia o muzeum. Z instytucji skupionej głównie na ochronie przedmiotów staliśmy się miejscem służącym ludziom. Kilkanaście lat temu, podobnie jak wiele tradycyjnych muzeów w Polsce, funkcjonowaliśmy w modelu opartym na statyczności i ciszy. Dziś reprezentujemy nurt nowego muzealnictwa. Zamiast jednej, zamkniętej narracji proponujemy wielozmysłowe doświadczenie. Podczas nocy muzealnych odtwarzamy historyczne receptury i warzymy dawne piwo „Paloczaj”, prowadzimy rekonstrukcje historyczne, a z sal muzealnych dobiega muzyka specjalnie dobrana do naszych ekspozycji. Muzeum ma dziś być przestrzenią żywą, otwartą na dialog i interpretację. Zwiedzający nie jest już biernym widzem, ale aktywnym uczestnikiem opowieści o przeszłości.

 

Red.: Muzeum mieści się w wyjątkowym miejscu - Pałacu Dietrichsteinów. Na ile sama siedziba buduje charakter tej instytucji?

SK: Pałac Dietrichsteinów determinuje nasz charakter właściwie w sposób absolutny. To nasz największy i najważniejszy eksponat. Mówimy przecież o najstarszym zachowanym budynku klasycystycznym w Polsce, wzniesionym w latach 1745–1747 według wizji architekta Franciszka Antona Grimma. Dla muzealnika taka przestrzeń jest jednocześnie ogromnym przywilejem i zobowiązaniem. Genius loci (łac. „duch opiekuńczy miejsca”) tego miejsca buduje wyjątkową więź ze zwiedzającymi. Kiedy ktoś wchodzi do sal, które kiedyś były rezydencją hrabiego Guidobalda Dietrichsteina, historia staje się autentyczna właściwie bez potrzeby dodatkowych zabiegów. Inspirujemy się najlepszymi europejskimi realizacjami, choćby wiedeńskimi rezydencjami czy pałacami w Brnie i chcemy, aby architektura była aktywnym narratorem historii, a nie tylko tłem dla wystaw. Dlatego sukcesywnie wyposażamy wnętrza w meble i detale z epoki, aby sam spacer po pałacu był podróżą w czasie.

 

Red.: Czy dziś łatwiej zainteresować ludzi historią regionu niż jeszcze 15-20 lat temu?

SK: To pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Z jednej strony jest trudniej, bo dziś musimy konkurować o uwagę odbiorcy z mediami społecznościowymi, platformami streamingowymi i ogromną ilością bodźców. Uwaga widza stała się dziś jednym z najbardziej deficytowych zasobów. Z drugiej strony współczesne muzealnictwo daje nam narzędzia, o których jeszcze kilkanaście lat temu mogliśmy tylko marzyć. Nie jesteśmy już skazani na gęsto zapisane tablice informacyjne. Korzystamy z nowoczesnego storytellingu, dioram, rekonstrukcji 3D czy narracji wizualnej, które pozwalają budować emocjonalną więź z odbiorcą. Co więcej, w świecie zdominowanym przez globalizację pojawił się naturalny głód lokalności. Ludzie coraz częściej chcą wiedzieć, kto mieszkał w ich kamienicy, jak wyglądało dawne życie miasta, jakie rzemiosła tutaj funkcjonowały. My staramy się odpowiadać na tę potrzebę w sposób atrakcyjny i nowoczesny, łącząc naukową rzetelność z angażującą formą przekazu.


Red.: Jakie wydarzenie z dziejów Wodzisławia Śląskiego uważa Pan za najbardziej niedocenione?

SK: Dla mnie osobiście jest to katastrofa urbanistyczna i kulturowa, której miasto doświadczyło w marcu 1945 roku. W wyniku działań frontowych Wodzisław Śląski został zniszczony niemal w 80 procentach. Bezpowrotnie zniknęła zabytkowa zabudowa Rynku, wiekowe kamienice i domy, a miasto utraciło swój historyczny kształt budowany przez stulecia. Mam wrażenie, że w świadomości historycznej Śląska to wydarzenie wciąż pozostaje w cieniu innych tragedii wojennych regionu. Tymczasem jego skutki były ogromne, nie tylko materialnie, ale też społecznie i tożsamościowo. Ludzie odbudowujący miasto wykonali tytaniczną pracę, jednak ciągłość architektoniczna została brutalnie przerwana. Dlatego tak ważne jest dziś przypominanie mieszkańcom, jak wyglądał ten „świat przed katastrofą”. Między innymi temu służy nasza najnowsza diorama historycznego Rynku.

 

Red.: Czy w historii Wodzisławia Śląskiego są jeszcze tajemnice, które czekają na odkrycie?

SK: Jako badacz przeszłości miasta z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć, że jesteśmy dopiero na etapie odkrywania wielu fascynujących kart historii Wodzisławia Śląskiego. Nasza praca bardzo często przypomina działalność detektywistyczną, ale jednocześnie musimy mierzyć się z wyjątkowo trudnymi warunkami badawczymi. Przeszłość naszego miasta odtwarzamy często niemal po omacku, ponieważ Wodzisław Śląski posiada jedną z najgorzej zachowanych baz źródłowych spośród wszystkich miast Górnego Śląska.

Większość miejskich archiwaliów została bezpowrotnie zniszczona podczas kataklizmów i wielkich pożarów, które nawiedzały miasto od średniowiecza aż po czasy nowożytne. Do tego tragicznego bilansu przyczynili się też sami ludzie, którzy w 1920 roku, z braku świadomości historycznej, ogromną część bezcennych dokumentów po prostu wywieźli na makulaturę. Ostatecznym ciosem był rok 1945, kiedy miasto zostało niemal doszczętnie spalone.

Te ogromne braki źródłowe sprawiają, że w historii miasta nadal ukrywa się mnóstwo zagadek. Mimo to, dzięki wieloletniej i bardzo żmudnej pracy badawczej, udało nam się już odkryć i przywrócić zbiorowej pamięci wiele niezwykłych postaci związanych z Wodzisławiem Śląskim. To stąd pochodziła między innymi Wanda Treumann, wielka gwiazda i producentka niemieckiego kina niemego, czy Richard Kügele, kompozytor, którego twórczość dzięki zaangażowaniu profesor Izabelli Zieleckiej-Panek jest dziś ponownie odkrywana i przywracana społeczności.

W ostatnich latach prowadziliśmy też bardzo szczegółowe badania nad tradycjami wodzisławskiego browarnictwa oraz dawnych cechów rzemieślniczych. To wymagało poszukiwań w archiwach rozsianych po wielu krajach Europy. I właściwie cały czas prowadzimy kolejne badania nad nieznanymi dotąd wątkami historii miasta oraz regionu.

Trzeba pamiętać, że przeszłość nie jest czymś zamkniętym i zabetonowanym. Ona cały czas rezonuje i czeka na ponowne odczytanie. Archeologia miejska co roku dostarcza nam nowych artefaktów, które potrafią całkowicie zmienić dotychczasowe hipotezy dotyczące dziejów miasta. Ogromnym wyzwaniem pozostaje też odnalezienie zaginionych dokumentów dawnych właścicieli dóbr wodzisławskich, których archiwa są dziś rozproszone po Czechach, Niemczech i Austrii.

Każda odnaleziona kronika, dokument czy odzyskany zabytek materialny otwiera przed nami zupełnie nowe drzwi do poznania historii Wodzisławia Śląskiego. Doskonałym przykładem jest choćby niedawno pozyskane pierwsze wydanie kroniki Franza Henkego. Takie odkrycia pokazują, że historia miasta nadal skrywa wiele tajemnic i jeszcze długo będzie nas zaskakiwać.

 

To pierwsza część jubileuszowego wywiadu ze Sławomirem Kulpą, dyrektorem Muzeum w Wodzisławiu Śląskim. W drugiej części porozmawiamy m.in. o tym, jak dziś skutecznie przyciągać młodych ludzi do muzeum, czy interaktywne formy są przyszłością muzealnictwa oraz do którego momentu z historii Wodzisławia Śląskiego dyrektor chciałby przenieść się choć na jeden dzień.

powrót do kategorii
Poprzedni Następny

Pozostałe
aktualności

Przeglądasz tę stronę w trybie offline.
Przeglądasz tę stronę w trybie online.
Zamknij popupPrzykładowy popup