SKO uchyliło decyzję o odstrzale redukcyjnym dzików. Sprawa wraca do ponownego rozpatrzenia

10 czerwca Samorządowe Kolegium Odwoławcze uchyliło w całości decyzję starosty wodzisławskiego dotyczącą odstrzału redukcyjnego dzików na terenie Wodzisławia Śląskiego i przekazało sprawę do ponownego rozpatrzenia. Stało się to po rozpatrzeniu odwołania złożonego przez prezydenta miasta. SKO podzieliło stanowisko miasta, wskazując, że dokument nie mógł zostać wykonany bez jednoznacznego wskazania podmiotu odpowiedzialnego za przeprowadzenie odstrzału.
- SKO tym samym potwierdziło nasze stanowisko, że decyzja, aby mogła zostać wykonana, musi jasno wskazywać, kto ma ją wykonać. Tego niestety, tym razem, w wydanej decyzji zabrakło. Mieszkańcy oczekują realnego rozwiązania problemu, a nie decyzji, której nie da się skutecznie wykonać - podkreśla prezydent miasta Mieczysław Kieca.
Przypomnijmy, że 23 kwietnia 2026 r. starosta wodzisławski wydał decyzję o przeprowadzeniu odstrzału redukcyjnego 50 dzików na terenie miasta. Obejmowała ona wybrane tereny niewchodzące w skład obwodów łowieckich, m.in. rejon ul. Dębowej oraz okolice Zespołu Szkolno-Przedszkolnego nr 4 przy ul. Górniczej. 7 maja prezydent miasta złożył odwołanie, wskazując, że decyzja nie określa podmiotu odpowiedzialnego za wykonanie odstrzału, a tym samym nie daje podstaw do jej skutecznej realizacji. Jednocześnie podkreślił konieczność pilnego działania ze względu na bezpieczeństwo mieszkańców. 14 maja starosta przekazał odwołanie do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Katowicach. Miasto zwróciło się do SKO w osobnym piśmie o możliwie szybkie rozpatrzenie sprawy. Decyzję SKO podjęło 10 czerwca.
- Dla mnie najważniejsze jest jedno – jak najszybsze ponowne rozpatrzenie sprawy i podjęcie skutecznych działań na rzecz bezpieczeństwa mieszkańców. Na tym zależy mi najbardziej i o to będę nadal zabiegać – dodaje prezydent.
Problem występowania dzików na terenach zamieszkałych pozostaje aktualny, szczególnie w dzielnicach położonych najbliżej terenów leśnych i niezabudowanych, m.in. w Radlinie II. Miasto nadal monitoruje sytuację i reaguje na zgłoszenia mieszkańców.
