UWAGA: Bieżące informacje i zalecenia nt. koronawirusa

#tworzyMYwodzisław: Paulina Plizga

Znana jest w Paryżu, Tokio czy Nowym Jorku. Osoby, które interesują się modą, z pewnością wiedzą, kim jest Paulina Plizga. To kolejna bohaterka naszego cyklu #760lat#tworzyMYwodzisław.

Paulina Plizga urodziła i wychowała się w Wodzisławiu Śląskim. Sztuka przyciągała ją od najmłodszych lat. Już w szkole podstawowej zapisała się do kółka plastycznego, brała udział w wielu konkursach, które często wygrywała. To właśnie instruktorka z kółka zasugerowała jej wybór liceum plastycznego. Za jej namową Paulina Plizga ukończyła Państwowe Liceum Sztuk Plastycznych w Krakowie. W trakcie nauki mocno zainteresowała się rzeźbą, sukcesywnie rozwijała swoją wrażliwość artystyczną. W tym kierunku zapragnęła dalej kształcić się w… Paryżu. – Tam kontynuowałam ćwiczenie swojej wrażliwości. Tam też, zdecydowałam o tym, co dalej się będzie działo się w jej życiu. Zastanawiałam się, czy zostanę przy malarstwie lub rzeźbie czy też wybiorę coś z pogranicza. No i wybrałam to pogranicze – wspominała Paulina Plizga. Swoje dorosłe życie na stałe związała z Paryżem, gdzie znajduje się jej atelier.

Oryginalna sztuka

Artystka tworzy kolekcje, w których w oryginalny sposób łączy modę i sztukę. Jest projektantką unikatowych strojów i biżuterii w stylu haute couture. Pracuje konceptualnie. Przez lata wypracowała niepowtarzalny, a zarazem rozpoznawalny dla każdego obserwatora mody styl. Często stosuje patchwork, artystyczną dzianinę i ręcznie malowane tkaniny. Artystka podkreśla, że inspiracje potrafi czerpać ze wszystkiego. – Patchwork pojawił się w moim życiu dzięki mojej mamie, która była krawcową. Gdy byłam mała, często dawała mi ścinki materiału. Zawsze miałam taki worek ścinków, z których tworzyłam różne kompozycji – mówiła Paulina Plizga.

Jak podkreślała wodzisławianka, zawsze starała się robić rzeczy nietypowe, adresowane do odbiorców o innej niż przeciętna wrażliwości. Jej twórczość wychodzi poza kanwę użytkowości.

Choć sama definiuje się raczej jako artystka niż projektantka, nie walczy z tym drugim określeniem.- Przecież ogrom mojej pracy to właśnie to. Gdy tworzę kostiumy, wychodzi ze mnie projektantka, a nawet powiedziałabym krawiec. Tu miks sztuki i mody okazuje się być bardzo elastycznym. Myślę, że to w pewien sposób mój atut. Moje prace proponują odbiorcom inność, coś nowego – podkreślała. – Sztuka jest mi bliska i ciągle obecna. Moje pomysły artystyczne zawsze udaje mi się gdzieś przemycić. Poza tym pozyskani przeze mnie klienci to ludzie o artystycznej wrażliwości, więc na tej płaszczyźnie się całkiem dobrze dogadujemy. Gdyby moi klienci szukali czegoś klasycznego, z pewnością nie trafiliby do mnie – dodawała.

Każda kolekcja jej autorstwa ma swój charakter. Wśród nich były kolekcje całkiem stonowane, ale z wykorzystaniem kolorowych akcentów. A to, jak zaznaczała Paulina Plizga, w patchworku nie jest łatwe, bo patchwork jest czymś kolorowym, łączącym motywy i desenie. Zetknięcie ze śląskim folklorem zainspirowało ją do nowego spojrzenia. – Zawsze bardzo interesowała mnie historia Wodzisławia. Ja sobie jednak zawsze przerabiam wszystko po swojemu. Nie sądzę, by te symbole były w mojej twórczości odczytywalne w sposób oczywisty. Wszystko zbieram do takiego worka i dopiero potem pojawiają się interpretacje – mówiła artystka.

Wodzisław Śląski wciąż bliski

Choć jest paryżanką, nadal jest też Ślązaczką. Wspominając Wodzisław Śląski podkreśla, że jest to jej baza. Gdy jest w Polsce, wraca w rodzinne strony, nawet na jeden dzień. Po to, by odwiedzić rodziców, pójść na rynek, nad Balaton, spotkać znajomych. – Uważam, że to piękne miasto, o wyjątkowym klimacie małego, starego miasteczka, które należy pielęgnować i jednocześnie promować – akcentowała Paulina Plizga. – Jak wielu wodzisławian, uwielbiam basztę. To wyjątkowe miejsce. Bardzo lubię również nasz kościół pw. WNMP. Jest pięknie odnowiony. Miejscem, do którego lubię zawsze wracać jest też moje rodzinne osiedle 26 Marca. Moim zdaniem Wodzisław powinien wykorzystać ten urok prowincji, urok starego miasta z długą historią – zaznaczała.

Pokazy Pauliny Plizgi to multimedialne performance, w czasie których eksperymentuje z materią na oczach widzów. Kreacje projektantki można kupić między innymi w Paryżu, Tokio, Nowym Jorku czy Londynie. W Polsce zaprojektowane i uszyte przez nią ubrania znajdziemy w Warszawie i Krakowie.

źródło: Gazeta Wodzisławska