UWAGA: Bieżące informacje i zalecenia nt. koronawirusa

Niech muzyka przekracza granice

Muzyka powinna łamać konwenanse, uczyć, poszerzać horyzonty, nieść nadzieję, poruszać i wzruszać. Takie założenia ma nowo powstała Fundacja, która rozpoczęła swoje działania w Wodzisławiu Śląskim dokładnie 7 kwietnia. Założycielami są artyści, muzycy, wielbiciele sztuki, pasjonaci – Izabella Zielecka-Panek, Dariusz Panek oraz Judyta Kubica. Co zainspirowało ich do założenia Fundacji? Dlaczego muzyka chóralna jest dla nich tak ważna?

prof. dr hab. Izabella Zielecka-Panek – chórmistrz, profesor sztuk muzycznych w dyscyplinie dyrygentura, profesor w Instytucie Sztuk Muzycznych Uniwersytetu Śląskiego w Cieszynie, dyrygent Chóru Uniwersytetu Śląskiego Harmonia, Śląskiego Chóru Kameralnego Ad libitum oraz Zespołu Śpiewaczego „Bełszniczanki”, Prezes Fundacji Muzyka Bez Granic. Dariusz Panek – wiceprezes, aranżer, instrumentalista, chórzysta, muzykoterapeuta, pracuje w Specjalnym Zespole Szkolno-Rewalidacyjnym w Rybniku. Drugi dyrygent Śląskiego Chóru Kameralnego „Ad libitum”, śpiewak, stroiciel pianin i fortepianów. Judyta Kubica – członek zarządu, artysta plastyk, wizualizuje wszystkie pomysły. Była nauczycielka plastyki w Zespole Szkolno-Przedszkolnym nr 7 w Wodzisławiu, pasjonatka, wizjonerka, Chętnie współpracuje z dziećmi, dorosłymi czy młodzieżą.

Red: Skąd pomysł na założenie Fundacji Muzyka Bez Granic?

Izabella Zielecka-Panek: Większość mojej prawie trzydziestoletniej działalności artystycznej była skupiona w Cieszynie – tam prowadzę Reprezentacyjny Chór Uniwersytetu Śląskiego „Harmonia”, tam również jestem związana zawodowo z Wydziałem Sztuki i Nauk o Edukacji jako wykładowca akademicki. Na skutek rozmów z bliskimi i znajomymi, wspólnie z mężem stwierdziliśmy, że zbyt mało przekazujemy naszego artystycznego doświadczenia, tutaj, w miejscu skąd pochodzimy, w miejscu naszego zamieszkania czyli dla Powiatu Wodzisławskiego. Jesteśmy pasjonatami działalności społecznej, aktywistami. Postanowiliśmy więc zaszczepić trochę muzyki również w naszej najbliższej okolicy. Specjalizujemy się w muzyce chóralnej, ale nie tylko. Dzięki działaniom chórów „Harmonia” i „Ad libitum” wiemy, że można tę muzykę znacząco przybliżyć ludziom i stąd zrodził się pomysł, aby różnorodne działania muzyczne, pokazać szerszej publiczności, żeby dotrzeć do ludzi, pokazać, że można zachwycać się muzyką chóralną.
Na swojej drodze artystycznej poza setkami koncertów a cappella, udziałem w konkursach i festiwalach międzynarodowych, mieliśmy możliwość wykonywania koncertów dla wielotysięcznej publiczności np.; koncertów z oskarową muzyką Howarda Shora do filmu „Władca Pierścieni” Doświadczyliśmy wtedy, że ta muzyka – wykonywana przez stuosobową orkiestrę i stuosobowy chór, przyciąga tysiące osób. Poprzez odpowiedni dobór repertuaru, zatraca się granica w muzyce i staje się ona popularna dla przeciętnego słuchacza. Poprzez takie działania można „przemycić” zainteresowanie muzyką bardziej poważną. Liczymy na to, że słuchacz dzięki tego typu przedsięwzięciom, zechce zajrzeć również do tych wyższych półek muzycznych. Dlatego postanowiliśmy założyć Fundację. Zaprosiliśmy do współpracy Judytę. Wiele osób zna ją w Wodzisławiu jako nauczyciela z pasją, zawsze oddanego dla młodzieży, z tysiącem pomysłów.

Uważamy, że połączenie pasji artystycznych naszej trójki musi zaowocować.

DP: Gdybyśmy w planie mieli jedno, dwa wydarzenia, być może nasz zapał powstania fundacji, by zgasł, ale wiemy, że na pewno zaangażujemy się na sto procent, pomysłów mamy na dobre kilka lat. To poniekąd zmusza nas do działania. Zależało nam na poważnych, długofalowych inicjatywach.

Red: Misja Fundacji jest wielka, skąd jednak pomysł na jej nazwę?

IZP: Współczesny świat ciągle wyznacza granice zarówno te geograficzne, ekonomiczne jak i kulturowe. Nam chodzi o eliminowanie granic społecznych. Marzymy, aby muzyka docierała do wszystkich – od młodzieży, po seniorów. Będziemy dążyć do tego, aby muzyka nie miała granic i obok siebie istniała muzyka popularna oraz klasyczna. Muzyka bez granic, bo powinna docierać także do osób niepełnosprawnych. Darek jest specjalistą w dziedzinie muzykoterapii i oligofrenopedagogiki. Liczymy na jego doświadczenie.
Poprzez działania artystyczne można zburzyć granicę, dlatego nasza Fundacja dedykowana jest dla wszystkich tych, które potrzebują muzyki jako terapii i leku na całe zło – stąd muzyka bez granic.

Red: Czy muzyka namacalnie łamie jakieś granice?

IZP: Tak, czujemy to bardzo. Jesteśmy aktywnymi muzykami od kilkudziesięciu lat i wiemy doskonale, że poprzez muzykę łamie się granice. Obojętnie jaka to muzyka, czy poważna czy rozrywkowa, zawsze potrafi dotrzeć do serca i każdy może docenić jej piękno. Warunkiem jednak jest, aby muzyka była dobrze wykonana i przekazana najlepiej jak potrafimy. Nie chodzi tutaj o zatrudnianie tylko zawodowych muzyków, ale o wykonanie oparte o szczerość artystyczną, oddanie muzyce i realizację na sto procent.

Judyta Kubica: Tak, muzyka znosi ograniczenia, człowiek czuje się wolny, potrafi zapomnieć o codziennych problemach, swoich własnych granicach. Dzięki temu czuje się zarówno jednością a jednoczesne indywidualnością. Pięknie wykonana muzyka może zmienić nasze postrzeganie.

Red: Czy mają Państwo doświadczenia, które definitywnie pokazują to łamanie granic właśnie?

IZP: Tak, chęć i wewnętrzna konieczność powołania Fundacji, wewnętrzny przymus, że musimy coś robić w tym kierunku, wynikają właśnie z tych doświadczeń, bo jako artyści muzycy, czy Judyta jako artysta plastyk, wiemy, że sztuka potrafi dotrzeć do wnętrza człowieka. Koncertowaliśmy dla seniorów, dla dzieci niepełnosprawnych, na wielkich scenach dla kilkudziesięciu tysięcy osób. Występowaliśmy z Aleksandrą Kurzak, Roberto Alagną w Narodowym Forum Muzyki, w NOSPR, a także z Andreą Bocellim podczas koncertu w Tauron Arenie, w koncercie, w którym uczestniczyło 23 tys. osób – wiemy więc doskonale, że muzyka potrafi niwelować granice i dotrzeć do wielu ludzi. Jednak aby osiągnąć sukces jest potrzebna perfekcyjność wykonania, odpowiedni dobór repertuaru, pozytywne działania, ale także środki, aby móc realizować cele.

Red: Czy rolą Fundacji będzie też łączenie muzyków z całego świata?

IZP: Tak. Mamy taką nadzieję i już działamy w tym kierunku. Fundacja została zarejestrowana 7 kwietnia, a już jesteśmy po naszym pierwszym wydarzeniu artystycznym. Byliśmy pomysłodawcami oraz współorganizatorami projektu „Better World Project”. To inicjatywa międzynarodowa, złamała granice geograficzne. W projekt zostało zaangażowanych 11 chórów z 10 krajów. Wybraliśmy utwór chóralny z pięknym, ponadczasowym tekstem – „Better World” (autor:Ryan Cayabyab). Darek wraz z naszym synem Jędrzejem zaaranżowali utwór tak, że z kompozycji chóralnej stał się utworem popowo – rozrywkowy. 

Dariusz Panek: Wraz z synem stworzyliśmy sekcje rytmiczne, nagraliśmy, zarejestrowaliśmy fortepian, gitarę basową, gitarę elektryczną, perkusję, później dołożyliśmy brzmienia orkiestry symfoniczną. Zostało to zarejestrowane w początkującym studiu naszego syna – tegorocznego maturzysty. „Better World” to trudny kompozycja do przygotowania samodzielnie dla śpiewaków chóralnych. Przyzwyczajeni są oni do innej dyscypliny wokalnej. Tutaj musieli przygotować się realizując inne figury rytmiczne niż te, do których są przyzwyczajeni. Osoby, ze względu na pandemię – samodzielnie, w swoich domach, słuchając przygotowanego przez Jędrka pilota, musiały nauczyć się swoich partii, a następnie przesłać nam nagrania, które zrealizowały przy pomocy telefonu. Następnie Jędrzej jako realizator nagrania te 103 partie chóralne odpowiednio zgrał, wyczyścił, wyrównał, dopracował tekst, wyrównał końcówki, oddechy itd. – były to dziesiątki godzin pracy.

IZP: Poza warstwą muzyczną zrealizowaliśmy także materiał wideo – każdy z wykonawców w swoim środowisku, otoczeniu przygotował kilkusekundowy film. Filmy przyleciały z Filipin, Malty, Syberii, Czech, Słowacji, Serbii, USA, Włoch , Ukrainy i Polski. Kamila Strońska – chórzystka „Harmonii” i „Ad libitum”, członek naszej fundacji, zrealizowała nagranie filmowe.

Całość można znaleźć na youtube pod nazwą:

BETTER WORLD – Ryan Cayabyab /The Choir of The Silesian University Harmonia and Friends
Gorąco zachęcamy do posłuchania i zostawienia pozytywnej reakcji i komentarza
https://youtu.be/xBRmKq6oseA

Ta inicjatywa działała jak pospolite ruszenie. Nasi przyjaciele z całego świata bardzo entuzjastycznie podeszli do tego pomysłu i bez dłuższego zastanowienia dołączyli do realizacji, mimo olbrzymiego nakładu pracy i czasu dla kilkuminutowego efektu muzycznego. Myślę, że jako osoby związane z fundacją, zarażamy młodych ludzi taką aktywnością artystyczną. Miejmy nadzieję, że uda się zaszczepić naszą energią również mieszkańców Powiatu Wodzisławskiego. Pomysłów mamy mnóstwo, które będzie można wykorzystać poprzez aktywność społeczną.
W najbliższym czasie, już 23 maja przygotowujemy Międzynarodowy Festiwal Muzyka Bez Granic – to druga część projektu „Better World”. W przedsięwzięciu wezmą udział zaprzyjaźnione chóry, z którymi współpracujemy od lat. Zespoły koncertowały tekże u nas w powiecie – Chór Uniwersytetu Filipińskiego w Manili na Filipinach, Chór The Voices w Casalvieri we Wloszech, Chór Yewszan ze Lwowa na Ukrainie, czy Orkiestra Smyczkowa Musica Iuvenalis z Koszyc na Słowacji. Te działania realizowaliśmy wspólnie z Gminnym Centrum Kultury w Gorzycach. Jesteśmy mieszkańcami Bełsznicy w Gminie Gorzyce. Te wspomniane inicjatywy artystyczne wpłynęły na pomysł powstania Fundacji – widzieliśmy, że tutejsze środowisko jest zainteresowane muzyką, także chóralną.

DP: Wspomniane zespoły to nasi muzyczni przyjaciele. Międzynarodowy Festiwal Muzyka Bez Granic niestety odbędzie się w wersji online – zespoły przesłały nam już proponowane przez siebie utwory, a my przygotujemy z tego koncert międzynarodowy. Będzie to muzyka różnorodna, przedstawiająca różne barwy i brzmienia muzyki chóralnej. To prezentacje chóralne, które w większości zostały nagrane podczas koncertów na żywo, kiedy było to jeszcze możliwe lub przygotowane w ostatnim, trudnym czasie pandemii w warunkach domowych.

Nagranie nie zostały zrealizowane w warunkach studyjnych. nie chodziło w nich o perfekcję wykonania. Ważna jest przyjaźń, współpraca i wspólne działanie. Chcemy w ten sposób przypomnieć jak wyglądały występy na żywo.

Red: Odnoszę wrażenie, że występy emitowane przez internet, jedynie w wersji online, utwierdzają nas w przekonaniu, że muzyka właśnie nie ma granic. Możemy zobaczyć występ zagranicznych chórów na żywo, mimo dzielących nas odległości.

DP: Mamy jednak nadzieję, że to ostatni festiwal w takiej formie, a w przyszłości uda się zaprosić te zespoły tutaj i pokazywać naszym mieszkańcom kulturę, tradycję, śpiew z innych krajów.

JK: Cały czas myślimy gdzie się pokazać, gdzie możemy wystąpić, ciągle szukamy miejsca, nie ograniczamy się, poszerzamy nasze działania.

IZP: Dokładnie tak. Teraz poszukujemy miejsca w Wodzisławiu Śląskim, które będzie w stanie pomieścić wszystkich muzyków wraz z widownią i w przyszłości unieść wielkość Międzynarodowego Festiwalu Muzyka Bez Granic. Jako dyrygent Chóru Uniwersytetu Śląskiego „Harmonia” jestem pomysłodawcą, dyrektorem i organizuję Międzynarodowy Festiwal Muzyki im. prof. Józefa Świdra w Cieszynie. Wiem jak duże jest zainteresowanie takim działaniem i ile potrzeba miejsca, aby wszystko pomieścić. Chcemy w naszym regionie również zorganizować tak duże przedsięwzięcie.

DP: Będąc w Niemczech, Włoszech, czy w Korei Płd., byliśmy świadkami wręcz święta chóralnego dla tych miejscowości, w których organizowane były wydarzenia. Są one niezwykle popularne wśród ludności i chętnie współpracują oni przy organizacji tych przedsięwzięć.

IZP: W Polsce nie ma takich tradycji, ta działalność muzyczna jest w większości niszowa, a często niestety pomijana. Dla przeciętnego mieszkańca muzyka chóralna kojarzona jest zazwyczaj z grupą senioralną albo z grupę dziecięcą. Myślę, że trzeba tę granicę zniwelować.

Red: Czy mimo różnic wiekowych, zainteresowań muzycznych można wspólnie tworzyć udany zespół chóralny?

DP: Tak, widać zacieranie granic w członkach zespołów. Jedna osoba uwielbia muzykę operową, inna barokową, kolejna ceni sobie muzykę rockową. Te osoby same nam mówią, co chciałyby zaśpiewać, jaki rodzaj muzyki do nich trafia. Staramy się tak pracować z zespołami, aby wszyscy byli zadowoleni. Śląski Chór Kameralny Ad libitum to przykład takiego współdziałania ludzi. Chórzyści mieszkają w rożnych miejscowościach oddalonych o kilkadziesiąt kilometrów i każda próba, koncert jest wyzwaniem organizacyjnym. Jednak nie są ważne geograficzne odległości, zawodowe różnice, ponieważ prywatna pasja muzykowania każdego ze śpiewaków „Ad libitum” przeradza się we wspólne muzykowanie z pasją. W składzie chóru znajduje się osoby różniące się zawodowo: muzykoterapeuci, nauczyciele, ludzie kultury, biznesmeni oraz studenci. Różnica wieku wśród śpiewaków zespołu to już obecnie kilkadziesiąt lat. Mimo tych granic i różnic można tworzyć zgrany zespół.

IZP: Chcemy docierać do wszystkich poprzez naszą działalność i programy muzyczne. Wiadomo, że innej muzyki słuchają osoby starsze, a innej słucha młodzież. Na początku pandemii, gdy wyszedł serial „Wiedźmin”, stworzyliśmy aranżację chóralną do utworu „Grosza daj Wiedźminowi”. Oglądalność była większa oczywiście wśród młodych ludzi. Z kolei zrealizowaliśmy koncert „Muzycznych wspomnień czar”, w którym umieściliśmy piosenki lat 20., 30., 40. Zaprosiliśmy również do muzycznego komentarza Stanisława Janickiego z programu TV „W Starym Kinie” Koncerty z tym programem zawsze odbywały się przy komplecie publiczności, ale w większości słuchacza w wieku dojrzałym.

JK: Zacieranie się gustów muzycznych pokazała też współpraca z rockowymi wykonawcami ( Kayah, Beata Kozidrak, Urszula) w Żywcu, gdzie kilka tysięcy w Amfiteatrze pod Grójcem uczestniczyło w wydarzeniu. Ludzie z całej Polski przyjeżdżali na koncert, słuchali i dobrze się bawili. Muzyka pięknie wykonana w oprawie chóru i orkiestry symfonicznej, nabiera nowego wyrazu.

Red: O muzyce wiemy już wszystko, a skąd pomysł na logo? Kto jest jego autorem?

JK: Ja jestem autorem – pomysł na tę grafikę zrodził się jak tylko zaczęliśmy rozmawiać o Fundacji. Od razu skojarzyłam logo ze spiralą, która jest wytłoczeniem na płycie winylowej – rozszerzającym się bez granic. Podobnym do kręgów na wodzie, które będą się długo rozchodzić. Mam nadzieję, że nasze wspólne działania będą zataczać koła równie długo, że nie zanikną. Pojawiają się też inicjały Fundacji Muzyka Bez Granic.

Red: Jednym z celów Fundacji jest pomoc Polakom za granicą – w jaki sposób?

IZP: Na Litwie zagraliśmy kilka koncertów, w ubogich, polskich miejscowościach. Zrealizowaliśmy przedsięwzięcie, podczas którego płakały wszystkie osoby w kościele, chórzyści również. Śpiewaliśmy wtedy utwór „Moja piosnka” Józefa Świdra, do tekstu C.K. Norwida „Do kraju tego”. Było to nieprawdopodobne przeżycie. Podobna sytuacja była na Ukrainie. W wielu krajach ludzie potrzebują kontaktu z polskością, dlatego w celach Fundacji jest również artystyczna pomoc Polakom poza granicami.

Red: Ponownie zauważamy, że dzięki muzyce wspomnienia związane z krajem, polskością wracają do nich, granica zostaje znowu przekroczona. A co z edukacją, która też jest celem Fundacji?

IZP: Ja wykładam na Uniwersytecie Śląskim, mąż pracuje w Specjalnym Zespole Szkolno-Rewalidacyjnym w Rybniku, Judyta była nauczycielką w Zespole Szkolno-Przedszkolnym nr 7 w Wodzisławiu Śląskim. Jesteśmy urodzonymi pedagogami. Mamy edukację we krwi. Wiemy doskonale, że poprzez koncerty będziemy starać się działać edukacyjnie. Artystyczne kształcenie młodzieży jest dzisiaj zaburzone, warto poświęcać mu więcej uwagi – poprzez zainteresowanie sztuką, dobór działania, można wpłynąć na wszystkie pokolenia.

JK: Czuję niedosyt jeśli chodzi o nauczanie muzyki i plastyki w dzisiejszych czasach. Teraz te działania są zepchnięte na margines. Niebagatelną rolę w rozwoju emocjonalnym, sprawności manualnej czy głosowej, ma kontakt ze sztuką. Fundacja może dać szansę rozwoju, kontakt ze muzyką na żywo wiele zmienia. Muzyka może poszerzyć horyzonty każdej społeczności.

IZP: Początek edukacji to czas, kiedy dziecko się najbardziej rozwija – kontakt z muzyką umożliwia prawidłowy rozwój emocjonalny, osobowościowy i intelektualny. Jako Fundacja nie chcemy się ograniczać do działań chóralnych, myślimy ogólnie o muzyce, która rozwija, ma być motorem wychowawczym. Pomysłów mamy dużo, potrzebne są jednak środki, które poszerzą możliwości. Konieczne jest też uświadomienie, że dla osiągniecia celów ważna jest aktywność, pozytywne działanie, przychylność i chęć. Mamy nadzieję, że dane nam będzie spełnienie swojej inicjatywy.

Red: Jest to również okazja, by odczarować to aktualne wyobrażenie o muzyce chóralnej,

IZP: Myślę, że to kwestia podejścia i pracy zespołów. Muzyka chóralna nie musi być niszowa, może ciekawić, porywać tłumy. Duże znaczenia ma ponownie edukacja i podejście do wyrażania muzyki. Prowadzę także Zespół Śpiewaczy „Bełszniczanki” przy Kole Gospodyń Wiejskich. Moje doświadczenie jako instruktora owocuje w pracy z tym zespołem. Jeśli jest wiedza, umiejętności, ciągła praca, okazuje się, że owocuje to dobrą muzyką. Zespoły śpiewacze często nie mają wykwalifikowanych prowadzących, przez co znacząco zaniża się ich poziom, a co za tym idzie odbiór tych zespołów. To też pole do działalności Fundacji.

Red: Dziękuję za rozmowę

Dziękujemy.

źródło: Gazeta Wodzisławska