100 - lecie Powstań Śląskich

Sto lat temu, w sierpniu 1919 roku rozpoczęła się powstańcza walka o powrót ziem Górnego Śląska do Polski. By oddać hołd bohaterom sprzed lat, Sejm ustanowił trwający rok Rokiem Powstań Śląskich. Tematykę minionych wydarzeń przybliża historyk Piotr Hojka z Muzeum w Wodzisławiu Śląskim.

Historia, którą warto znać

- Chronologiczną przyczyną powstań śląskich było odrodzenie się Państwa Polskiego.Pod koniec 1918 r. zaborcy Polski ponieśli klęskę. Austria i Niemcy przegrały wojnę. W Rosji wybuchła wojna domowa związana z rewolucją październikową. Sytuacja, jaka wytworzyła się po klęsce państw centralnych, stwarzała niepowtarzalną okazję dla propolskiej części Górnoślązaków, których ciągnęło w kierunku II Rzeczpospolitej - mówi badacz. - Zgodnie ze spisem ludności z 1910 r. w Wodzisławiu zamieszkiwały 3493 osoby z czego aż 78,8 proc. deklarowało się jako niemieckojęzyczni, a tylko 21,1 proc. mówiło na co dzień po polsku.

W Wodzisławiu zamieszkiwało również 190 Żydów, a sześć osób było innej narodowości. Inaczej niż w Wodzisławiu w sąsiednich miejscowościach przeważali Polacy. Wodzisław był swego rodzaju wyspą osadnictwa niemieckiego otoczoną przez miejscowości typowo propolskie - akcentuje Piotr Hojka. 28 czerwca 1919 roku doszło do podpisania przez Niemcy oraz państwa zwycięskiej koalicji Wersalskiego Traktatu Pokojowego. Niemcy utraciły wówczas na rzecz Polski Wielkopolskę i Pomorze Gdańskie, a na terenie Górnego Śląska, Warmii i Mazur miały zostać przeprowadzone plebiscyty. Polacy nie byli zadowoleni z postanowień, bo uważali, że Górny Śląsk powinien zostać przyłączony do Polski. Stało się to główną przyczyną powstańczych walk.

 

Iskra wywołująca wybuch

- Można też wskazać bezpośrednie przyczyny, które doprowadził do tego, że te powstania w końcu wybuchły. 15 sierpnia 1919 roku doszło do masakry w Mysłowicach, podczas której niemieccy funkcjonariusze oddziału Grenzschutz Ost otworzyli ogień do protestujących górników, którzy domagali zaległych wypłat - mówi historyk. Zginęło siedmiu górników, dwie kobiety i trzynastoletni chłopiec. Była to iskra wywołująca wybuchu I powstania śląskiego. - Na naszym terenie działania zostały zainicjowane przez urodzonego w Turzyczce Maksymiliana Iksala, który w związku z grożącym mu aresztowaniem znalazł się w obozie uchodźców w Piotrowicach tuż obok naszych Gołkowic. Tam, 14 sierpnia, stanął na czele komitetu i wydał rozkaz komendantom organizacji wojskowej w powiecie pszczyńskim i rybnickim o rozpoczęciu walki. Działania rozpoczęły się w nocy z 16 na 17 sierpnia – informuje.

Jak podają źródła historyczne, pierwsze ataki skierowano w stronę dworca kolejowego w Godowie i Gołkowic. Walki objęły okręgi zamieszkałe przez większości polskojęzyczne, między innymi katowicki, pszczyński i rybnicki. Pierwszy zryw był dla społeczeństwa zaskoczeniem i był reakcją spontaniczną, nieprzygotowaną. Szybko zaprzestano działań zbrojnych wobec lepiej uzbrojonych żołnierzy niemieckich. 24 sierpnia dowódcy Powstania wstrzymali walki, a 26 sierpnia, wobec braku pomocy ze strony państwa polskiego i koalicji, walka dobiegła końca.

Warto zaznaczyć, ze wraz z zakończeniem I wojny światowej ożyły nastroje patriotyczne nie tylko propolskiej części ludności Górnego Śląska. Oprócz opcji typowo polskiej i typowo niemieckiej, wodzisławianie mieli do wyboru jeszcze jedną opcję - forsowaną przez Związek Górnoślązaków koncepcję niepodległego Górnego Śląska. Jednym z jej gorliwych propagatorów był wodzisławski adwokat Ewald Latacz. - Koncepcja ta częściowo była popierana przez śląską ludność. Idea ta miała duże wsparcie również w środowisku bogatych i wpływowych śląskich przedsiębiorców niemieckiego pochodzenia. 19 grudnia 1918 r. Latacz zorganizował w Rybniku konferencję Górny Śląsk dla Górnoślązaków. Postulat stworzenia niepodległej Republiki Górnośląskiej, został uznany przez Niemców za zdradę stanu, m.in. zawieszono działalność Związku Górnoślązaków i dokonano aresztowań wśród jego członków. Do więzienia trafił również Latacz. Koncepcja ta wobec negatywnego stosunku głównie Polski i Niemiec, ostatecznie upadła – dodaje pracownik wodzisławskiego Muzeum.

 

Napięta sytuacja

Od początku 1920 roku w Europie, a także na terenie Górnego Śląska, zaczęły obowiązywać postanowienia traktatu wersalskiego. Regularne oddziały niemieckie takie jak np. Grenzschutz opuściły teren Śląska, a na ich miejsce wprowadzono wojska alianckie, które miały czuwać nad realizacją postanowień traktatu. Obie strony organizowały jednak różnego rodzaju oddziały paramilitarne. - W 1920 r. stworzono bardzo dużo różnych polskich organizacji patriotycznych. Utrzymywana w miastach policja niemiecka oskarżana była o szereg działań skierowanych przeciwko działaczom propolskim. Sytuacja ponownie stała się bardzo napięta - mówi Piotr Hojka. W nocy z 19 na 20 sierpnia 1920 r. doszło do wybuchu II powstania śląskiego. Wodzisław został opanowany przez siły powstańcze. Walki ponownie objęły niemal wszystkie okręgi śląskie, omijając miasta, gdzie stacjonowały wojska alianckie. Policja niemiecka została rozbrojona i wygnana. Działania bojowe II powstania śląskiego zostały zakończone na wezwanie Korfantego. Trwały oficjalnie do 25 sierpnia 1920 roku. W rzeczywistości ostatnie strzały powstańcze ucichły dopiero 28 sierpnia. - Międzysojusznicza Komisja Rządząca rozwiązała niemiecką policję bezpieczeństwa Sipo i utworzono na jej miejscu polsko-niemiecką policję Apo. Wprowadzono dwujęzyczność w urzędach i nauczanie w języku polskim. Obie strony przygotowywały się do ostatecznego rozstrzygnięcia, jakim miał być zapowiadany w Traktacie Wersalskim plebiscyt na Górnym Śląsku - zaznacza badacz. W takiej atmosferze na przełomie 1920 i 1921 r. obie strony prowadziły akcję propagandową. Jak przekazuje wodzisławski historyk, w Polsce powstawały komitety, które starały się nieść pomoc rodakom na Górnym Śląsku. Zbierano pieniądze, opracowywano drukowano i przesyłano materiały propagandowe. - Można sobie tylko wyobrazić jak wyglądała kampania pomiędzy przeciwnikami, jak bardzo była zażarta. Plakaty, aresztowania, masa donosów sąsiadów na sąsiadów to wszystko składało się na parszywy obraz społecznych relacji. Administracja pozostawała w większości w rękach niemieckich, choć stopniowo w coraz większym stopniu była przejmowana przez Polaków – dodawał.

Istotne wydarzenia miały miejsce w 1921 r. Pierwszym z nich był plebiscyt, drugim III powstanie śląskie. Był to czas, kiedy rozstrzygnęła się przynależność terytorialna Wodzisławia na kolejne 17 lat.

 

Ogrom poświęceń

20 marca 1921 roku odbył się plebiscyt, poprzedzony akcjami propagandowymi, zarówno przez stronę polską, jak i niemiecką. Do głosowania uprawnionych było ponad 1,2 miliona osób, które ukończyły 20 roku życia, ale w plebiscycie udział wzięło milion mniej. Ostateczny wynik wynosił 59,4 proc. dla przynależności do Niemiec i 40,3 proc. do Polski. Niekorzystny dla Polski podział obszaru plebiscytowego, według większości w powiatach, był jedną z przyczyn wybuchu III powstania śląskiego, co nastąpiło w nocy z 2 na 3 maja 1921 r. Zadanie opanowania ziemi wodzisławskiej otrzymał 14. Pułk Powstańców Śląskich. - W nocy powstańcy zebrali się w Skrzyszowie, skąd skierowali się w stronę Wodzisławia, strategicznie położonego miasta. Wodzisław osłaniał Niemcom drogę nad rzekę Odrę i stanowił doskonałą bazę wypadową. Nad ranem 3 maja 1921 r. powstańcy dość łatwo opanowali miasto. Jednakże, jak się okazało, sukces był krótkotrwały. Miejscowi Niemcy przeszli do kontrataku. Zaatakowano powstańców ruszających w kierunku frontu nad rzeką Odrą. Po krótkim ostrzale powstańcy wycofali się z Wodzisławia i miasto ponownie znalazło się w rękach Niemców. Ciężko ranny został dowódca pułku por. Józef Michalski – mówi Piotr Hojka. Miasto było otoczone przez przeważające grupy powstańcze. Doszło do ponownego wkroczenia powstańców do miasta i rozbicia kontrolujących go paramilitarnych grup niemieckich. Po krótkich walkach Wodzisław ponownie znalazł się w polskich rękach. - Największe starcia miały miejsce na Górze Świętej Anny. Tam też wsparcie kierowane było z naszego regionu. W tym czasie dochodzi do bitwy nad Olzą. Warto podkreślić, że ogromne znaczenie dla ostatecznego sukcesu powstania miała pozycja nad rzeką Odrą. Niemiecki atak przeprowadzony 23 maja 1921 r. zagroził wejściem Niemców na tyły powstańców, co mogłoby przyczynić się do klęski całego powstania. Powstańcy jednak w porę, za cenę dużych strat, powstrzymali kontratak. W czasie bitwy Wodzisław tylko dzięki pomysłowości i poświęceniu powstańców nie został zajęty przez Niemców. Sytuacje opanowują Ludwik Piechoczek i Alojzy Pawelec, którzy mobilizują i organizują oddziały powstańcze, przekonując, że to nie jest jeszcze takie zagrożenie, którego nie da się opanować i przechodzą do działania – akcentuje badacz.

Ostatecznie po zakończeniu powstania w lipcu 1921 r. i późniejszym podziale Górnego Śląska, Wodzisław znalazł się pod administracją Polską. Nastąpił czas dużych ruchów migracyjnych. Wielu pozostałych jeszcze w mieście Niemców opuściło go. Był to wyjazdy dobrowolne, aczkolwiek ryzyko prześladowań realnie istniało. Było to ogólnie czas bardzo niespokojny. Do Wodzisławia napłynęła ludność polska np. z terenu powiatów raciborskiego i głubczyckiego, gdyż powiaty te znalazły się w państwie niemieckim. W latach dwudziestych XX w. mniejszość niemiecka w Wodzisławiu znacznie zmalała i dekadę później oficjalnie wynosiła nieco ponad 10 proc. Wydarzenia z roku 1921, zdaniem historyka z wodzisławskiego Muzeum, można nazwać punktem zwrotnym w dziejach Wodzisławia Śląskiego.

 

Historia, którą warto znać

- Po powstaniach wśród Polaków dosyć szybko następują podziały, tworzą się dwie grupy: pierwsza skupiona wokół Wojciecha Korfantego i druga - wokół sanacji. Część powstańców i działaczy propolskich będzie w jednej, część w tej drugiej grupie. Z czasem konflikty pomiędzy nimi staną się bardziej silne, w co wplącze się mniejszość niemiecka i im bliżej drugiej wojny światowej, tym bardziej będą toczyć się wewnętrzne rozgrywki. Wodzisław nie był spokojnym miastem i ta grupa propolska, która kiedyś miała wspólny cel, faktycznie później się rozpadła – dodaje Piotr Hojka. Jednym ze skutków powstań śląskich była coraz bardziej napięta sytuacja etniczna prowadząca do postępującej polaryzacji stosunków polsko-niemieckich w mieście i całym regionie. Było to szczególnie widoczne podczas tragicznych wydarzeń II wojny światowej, kiedy to powstańcy śląscy i polscy działacze niepodległościowi z okresu powstań i plebiscytu byli szczególnie mocno prześladowani.

- Historia ta pokazuje, że sąsiedzi szybko mogą stać się wrogami w prosty sposób, że w czasach konfliktu walka narodowościowa wychodziła jednak przeważnie na pierwszy plan. Fenomenem powstań śląskich jest fakt, że po tylu latach nieobecności państwa polskiego, ludność na tym terenie do tego państwa dążyła. Ciekawe postaci z tego okresu to na pewno Józef Michalski czy Franciszek Matuszczyk, nieco zapomniany powstaniec. Ich historię warto poznać bliżej – puentuje.

Zainteresowanych tematem odsyłamy do publikacji „Czas zmian. Wodzisław i ziemia wodzisławska pomiędzy Cesarstwem niemieckim a II Rzeczpospolitą”, która obejmuje wybrane najważniejsze zagadnienia i wydarzenia z omawianego okresu na ziemi wodzisławskiej. Jej autorem jest Piotr Hojka.

 

 

źródło: Piotr Hojka „Wodzisław – czas nadchodzących zmian. Pomiędzy Niemcami a Polską 1914–1922” oraz „Czas zmian. Wodzisław i ziemia wodzisławska pomiędzy Cesarstwem niemieckim a II Rzeczpospolitą”.